O autorze
Portal StosunkiMiedzynarodowe.pl jest miejscem, w którym publikujemy artykuły dotyczące spraw międzynarodowych. Działamy pod auspicjami Fundacji Promocji Studiów Międzynarodowych. U nas znajdą Państwo rzetelne informacje i komentarze dotyczące aktualnych wydarzeń, gospodarki, historii, prawa międzynarodowego. Publikujemy także wiadomości z poszczególnych regionów, które uważamy za ważne, a często pomijane w głównym przekazie medialnym. Staramy się, by dzięki naszym tekstom łatwiej można było zrozumieć współczesny świat.

Strona: stosunkimiedzynarodowe.pl
Facebook
Twitter

Na kogo głosować? Wybory prezydenckie w USA z perspektywy Irańczyków

W ostatnich dniach trwania kampanii prezydenckiej w USA czołowe miejsce w dyskusjach o polityce zagranicznej zajmowało zagrożenie związane z irańskim programem nuklearnym. Doprowadziło to również do wszczęcia osobnej debaty nad losami przyszłych stosunków amerykańsko-irańskich. Odbywa się ona nie tylko po stronie kandydatów na prezydenta Stanów Zjednoczonych, ale także wśród społeczności irańskiej. Komentuje Jessica Wolska

Obecnie Stany Zjednoczone zamieszkiwane są przez nieco ponad 1.5 milina Amerykanów irańskiego pochodzenia. Emigrowali oni na krótko przed lub po rewolucji islamskiej z 1979 r. Dla wielu z nich przyczynienie się do wyboru odpowiedniej administracji amerykańskiej jest okazją do wsparcia utraconej Ojczyzny. Nic więc dziwnego, że kwestia przyszłych stosunków amerykańsko-irańskich, ujęta w kampanii jest dla nich kluczowym konceptem, na podstawie którego zostaną oddane głosy na poszczególnych kandydatów. Jednak dotychczasowe sondaże wykazały brak jednomyślności w tym aspekcie. Zarówno Barack Obama, jak i Mitt Romney uznali, że posiadanie przez Iran broni jądrowej nie jest dopuszczalnym dla świata rozwiązaniem. Oboje jednak zastrzegli, że rozwiązanie siłowe stanowi tutaj ostateczność i należy jej unikać. Jakie są, więc różnice w ich podejściu? Obama, który de facto reklamowany jest jako twórca najsilniejszych sankcji wobec Republiki, starał się przekonać władze Teheranu do porzucania programu nuklearnego, jednocześnie osłabiając ich gospodarkę. Podczas negocjacji podkreślał jednak, że problem nie stanowi poszukiwanie alternatywnych źródeł energii, a jedynie krótka droga do możliwości uzyskania broni jądrowej. Romney z kolei podkreśla, że jakkolwiek „zdolny jądrowo Iran” nie stanie się stałym elementem międzynarodowej rzeczywistości. Mowa jest tu również o zdolnościach energetycznych, które gwarantuje Iranowi proces wzbogacenia uranu. Obiecuje również zaostrzenie sankcji i zastąpienie obecnych, bardziej restrykcyjnymi. Co na to amerykańsko-irańscy obywatele? Część z nich czuje się rozczarowana poprzednim wyborem, kiedy to głosowali na Baracka Obamę, dlatego obecnie wstrzymują się od głosowania. Motywują to brakiem realnych zmian w obopólnych relacjach tych krajów, a amerykańskie zaangażowanie w Iranie postrzegają jedynie przez pryzmat sankcji, szkodzących przeciętnemu obywatelowi Iranu. Inna grupa rozczarowana postawą dotychczasowego amerykańskiego prezydenta, głośno nawołuje do oddania głosu na kandydata republikanów, Mitta Romneya. Liczą na to, że będzie to głos oddany na zmianę reżimu w Iranie. Oczekują bardziej namacalnej pomocy dla swojego narodu, zwłaszcza w sytuacjach wybuchu masowych protestów. Przykładem ich rozczarowania jest zerowa pomoc ze strony Obamy w 2009 r. kiedy to na ulicach Iranu rozgrywała się walka pomiędzy przeciwnikami reelekcji Ahmadineżada, a siłami zbrojnymi reżimu. Innego zdania są stali sprzymierzeńcy Obamy. Uważają, że jego dotychczasowa polityka przynosi efekty i wzbogaca stosunki obu państw o coraz większe zrozumienie. Zakładają również, że jeżeli wybrany zostanie Romney to szansę na wojnę z Iranem będą rosnąć z dnia na dzień, gdyż reprezentuje on te same poglądy, które doprowadziły do krwawej wojny w Iraku czy sromotnej porażki w Afganistanie.
Głosy, jak zawsze są podzielone, gdyż przede wszystkim okraszone są brakiem zaufania. Reelekcja B. Obamy może wcale nie okazać się zbawienna na stosunków z Iranem. Zmiana amerykańskiej polityki na bardziej dyplomatyczną i otwartą na interesy Iranu, nasilała się, im bliżej było do wyborów prezydenckich. Jaka jest, więc szansa, że była to tylko zasłona dymna? Należy również pamiętać, że kolejna porcja dywagacji o stosunkach amerykańsko-irańskich, pojawi się w przyszłym roku, kiedy to planowane są wybory prezydenckie w Iranie.



Autor: Jessica Wolska
Trwa ładowanie komentarzy...