Trudne czasy Polskiego MSZ

W dyplomacji czas działa na korzyść w długim okresie. Ale wielu bieżących wyzwań nie da się odłożyć. Podejmowanie decyzji jest jednak palącym problem Ministerstwa Spraw Zagranicznych, dla portalu NaTemat pisze Adam Tecław, redaktor naczelny portalu StosunkiMiedzynarodowe.pl

Kiedy Premier Beata Szydło odczytywała w Sejmie swoje expose było jasne, że sprawy międzynarodowe to nie jest jej mocna strona. Było to już widać podczas debaty telewizyjnej z Premier Ewą Kopacz, kiedy podczas „pojedynku na wizji” żadna z Pań nie odniosła się do współczesnych zagrożeń, nie wchodząc w polemikę między sobą oraz prowadzącymi debatę dziennikarzami. Tak słabo w tym temacie nie było od dawna, powtarzanie „musimy” „powinniśmy” „będziemy się starać” to najlepszy dowód na brak planu i konkretów. A trudno o bardziej złożoną i dynamiczną sytuację międzynarodową niż ta, którą mamy obecnie.

Grzegorz Schetyna był jednym z najbardziej przeciętnych i niewyróżniających się ministrów spraw zagranicznych ostatnich lat, ale w dyplomacji jak w medycynie – po pierwsze nie szkodzić. O ile Radek Sikorski na swoim stanowisku chciał zaistnieć i mieć wpływ na otaczające go środowisko to Schetyna był urzędnikiem zza biurka z silną pozycją wewnątrz domowej partii, bez znajomości, wpływów i polotu w sprawach rozgrywanych poza Polską. Funkcja Sekretarza Stanu byłaby w jego przypadku aż nadto. Ale w dyplomacji można trwać jednak z działaniem trzeba być rozważnym do granic możliwości.

Minister Witold Waszczykowski niestety nie może trwać. Musi działać bo tego wymaga od niego Prezes Jarosław, który w tym urzędzie a także w Ministerstwie Obrony Narodowej chce realizować jedną z głównych linii partii: wzmocnienie pozycji międzynarodowej Polski. Na razie szef MSZ zalicza jednak wpadki. Ściągnięcie „na głowę” Komisji Weneckiej to był pomysł właśnie Waszczykowskiego, który chcąc uspokoić opinię międzynarodową dał dodatkowe paliwo opozycji wewnątrz kraju. Z drugiej strony Unia Europejska ma już gotowy raport na temat sytuacji w Polsce. Opinia oczywiście została przez Partię PiS zlekceważona, a o jej ważności i skuteczności wypowiadają się poszczególni ministrowie, z Beatą Kempą na czele.

PIS działając na linii ważnych ustaw stara się „porządkować” przedpole wewnątrz kraju. Wszak rewolucja wymaga sporego zaplecza. Jaki jest plan? Przyszła premier Beata Szydło jeżdżąc po Polsce i słuchając mieszkańców na wiecach miała zbudować sobie listę pilnych dla kraju spraw, i zacząć od razu. Jeśli chodzi o strategię międzynarodową, akurat tego na bazarach ludzie nie powiedzieli. Premier Szydło w tym zakresie realizuję jeszcze bardziej zachowawczą politykę niż Prezydent Duda.

W sprawach międzynarodowych Prezydent Bronisław Komorowski postawił na BBN i kilku wytrawnych strategów, z prof. Koziejem na czele. Oczywiście początek był fatalny bo Prezydent – Przyjaciel zaprosił nawet gen. Jaruzelskiego by próbować na nowo otworzyć stosunki z Rosją.

Prezydent Andrzej Duda jest natomiast w pełnym zawieszeniu i czeka na instrukcje z ul. Nowogrodzkiej. Musi się otrząsnąć i trudno spodziewać się jakiejkolwiek inicjatywy w najbliższym czasie. Orędzie wygłoszone na początku prezydentury w siedzibie ONZ w Nowym Jorku było tyle ciekawe co ogólne. Prezydent informował o tym, co wszyscy już wiedzą czyli jakie mamy zagrożenia na świecie i na co trzeba zwrócić uwagę, i że Polska jest częścią zmieniającego się świata. To bardzo ważne ale jak Prezydent Duda zamierza ten świat razem z Polską zmieniać?

Stosunki z Rosją są najgorsze od lat, i chyba gorsze ma obecnie tylko Turcja. Żadne to oczywiście pocieszenie, bo w perspektywie najbliższych miesięcy jest wznowienie przez Macierewicza śledztwa smoleńskiego, w którym Rosjanie zostaną obarczeni winą za katastrofę. Na razie powołanie komisji śledczej jest w przygotowaniu, natomiast oficjalne głosy o obwinianie Prezydenta Putina o zamach i śmierć Polskiego Prezydenta delikatnie przycichło. O ile Macierewicz mówił i oskarżał wykrzykując wolne wnioski do tuby podczas spotkań na Krakowskim Przedmieściu, Rosjanie traktowali to jak mamrotanie jednego z ogarniętych teoriami spiskowymi wariata. Obecnie Maciarewicz reprezentuje stanowisko Polskiego Rządu na które Moskwa już zareaguje.

Śledztwo nic nie wykaże, ponieważ – zdaniem Antoniego - zamach został tak zaplanowany, że nie ma śladów, dowodów ani świadków. A to najlepszy dowód na to kto się za tym kryje. Czyli na Wschodzie bez zmian, bez pomysłu jak przerwać ten impas, jak odbudować stosunki z Putinem. Spotkanie ws zwrotu wraku Tupolewa z rosyjskim MSZ nie zakończyło się żadnym przełomem.

Rosja, dzięki interwencji zbrojnej w Syrii doszła do głosu w regionie, i małymi krokami wchodzi na salony Europy. Francja i Wielka Brytania łagodzi ton, a Niemcy mają problem z nieopacznym wpuszczeniem miliona niechcianych gości do swojego kraju. Kluczowym przełamaniem sytuacji na linii Zachód – Rosja będą listopadowe wybory w USA. Ewentualne zwycięstwo Republikanina Donalda Trumpa byłoby na Kremlu fetowane do rana.

Problem uchodźców najmocniej dotknął Polską politykę wschodnią. Unia zgubiła inicjatywę w sprawie Ukrainy i widać, że przygnieciona Brexitem i polityką napływających nielegalnych emigrantów, znacznie przewartościowała priorytety. Na pewno nie wpłynie to na pozytywne zakończenie konfliktu na wschodzie Ukrainy. Członkostwo w UE jest dla Ukrainy nierealne.

Polska natomiast w procesie pokojowym na Ukrainie od początku była torpedowana przez Moskwę i pomijana przez Francję i Niemcy. Może nie lekceważona ale wiadomo było, że nie da się dogadać w tak delikatnej sprawie mając w Warszawie tykającą bombę. Procesu pokojowego na Ukrainie nie ma, podobnie jak mapy drogowej z wyjściem z obecnej sytuacji. Putin czeka, ma czas, który wyjątkowo w tym temacie pracuje na jego korzyść. Z drugiej strony cena ropy, spadająca do nieznanego od lat poziomu wstrzymuje kosztowne plany Moskwy co do bardziej zaawansowanych działań wojskowych. Pat zostaje.

Polski w pokojowym procesie Nordyckim nie ma już dawno. Nawet w Kijowie niewiele osób pamięta jak to właśnie Polska żyła Majdanem najbardziej na świecie. Sami Ukraińcy bardziej widzą zasługi Litwy niż Polaków w staraniach o umiędzynarodowienie ich problemu. W tym obszarze Polska znacznie więcej straciła politycznie niż zyskała. Pomysłu co dalej ws Ukrainy nie ma w Polskim MSZ, Premier Szydło też się tym nie zajmie gdyż cały Rząd RP żyje Trybunałem Konstytucyjnym. To nie czas na tworzenie polityki wschodniej.

Zmiany na Polskiej scenie politycznej najbardziej komentują Niemcy. Misternie odbudowywane relacje pomiędzy Premierem Tuskiem i Kanclerz Merkel przyniosły najlepsze lata współpracy pomiędzy sąsiedzkimi krajami od zakończenia II wojny światowej. Nie było w Niemczech bardziej przyjaznego Polsce Kanclerza - nawet Helmut Kohl ściskający Mazowieckiego wiedział, że granice trzeba Polsce zostawić z gwarancjami Wielkiej Czwórki bo do wygrania była jedność Niemiec i cała Europa Wschodnia do zaorania gospodarczo. To po co się tu spierać? A Willy Brandt, któremu nie można odmówić wielkich gestów łącznie z wymownym przyklęknięciem przy pomniku Ofiar Warszawskiego Getta? Tak, to była wielka polityka, ale Polska służyła tylko lotniskiem i limuzyną.

Tylko urodzona we Wschodnich Niemczech Angela Merkel wiedziała co to komunizm i traktuje Polskę po partnersku. A nie zgodnie z racją stanu RFN – według PKB. Tu do głosu dochodzi jednak PIS, z Ministrem Waszczykowskim, który niechęć do Niemiec przenosi z biura Prezesa Kaczyńskiego. Co ma Polska w odwrocie jeśli nie zacieśnianie stosunków z UE? Rosja – też nie. I jak widać nie bardzo Niemcy.

Odpowiedzią na kierunek działania Polskiej polityki zagranicznej jest Grupa Wyszehradzka. Totalnie nie istotna, nie posiadająca nawet jednolitego stanowiska w kluczowych sprawach, poróżniona i widząca zagrożenie wewnątrz nawet ze strony Polski, jako największego członka Grupy. Słowacja po ostatnich wyborach skręciła jeszcze bardziej na prawo, podobnie jak ekstremalne w wielu decyzjach Węgry Viktora Orbana. Razem z Polską Jarosława Kaczyńskiego Grupa Wyszehradzką zostanie czarną dziurą tej części Europy. Dziurą, którą już była kiedyś w historii.
Trwa ładowanie komentarzy...